|
lip 10
2007
|
Raport poranny Forex 11-07-2007Dodany przez: FMCM w Raporty poranne w Lip 10, 2007 Powiązane tagi:forex
|
Dolar w dalszym ciągu słabnie, a jego wyprzedaż w dniu wczorajszym spotęgowały narastające obawy o sektor kredytów hipotecznych dla osób nieposiadających tradycyjnej zdolności kredytowej, a dokładnie, o to, że kryzys w tym sektorze rozleje się także na inne sektory gospodarki. Obawy o stan gospodarki USA oraz mocne przekonanie rynku, że stopy procentowe pozostaną niezmienione do końca tego roku wywindowały w dniu wczorajszym eurodolara na historycznie wysokie poziomy. Dziś w nocy podczas azjatyckiej części sesji eurodolar ukształtował szczyt na poziomie 1,3787, po czym zawrócił i aktualnie znajduje się w okolicach 1,3750.
Brak danych makro w dniu dzisiejszym, a także gwałtowne wzrosty podczas wczorajszego dnia zwiększają prawdopodobieństwo spokojnego przebiegu sesji. Wydaje się również, że po okresie szybkich wzrostów eurodolara jest szansa na lekkie odreagowanie choć części z nich w najbliższym czasie. Za takim scenariuszem przemawia wykupienie rynku sygnalizowane przez wskaźniki techniczne oraz fakt, że kurs EURUSD znalazł się w okolicy górnego ograniczenia kanału, w ramach którego poruszał się od czasu ustanowienia lokalnego minimum w okolicy 1,3260. Poziom docelowy spadkowej korekty znajduje się w okolicy 1,37-1,3710, a jego przełamanie otworzy drogę w okolice 1,3660-1,3680.
Z kolei ewentualne wzrosty ograniczać powinna górna linia opisanego wyżej kanału, która obecnie przebiega w okolicach 1,3760. Jej przełamanie sprawi, że zagrożony zostanie ustanowiony wczoraj na poziomie 1,3787 nowy historyczny szczyt. Wydaje się, że przed dalszymi wzrostami powinniśmy najpierw być świadkami spadkowej korekty.
Wczorajsze dane makro nie wywołały większej reakcji rynku, tym bardziej ze poznaliśmy jedynie dynamikę zapasów hurtowych. Również wystąpienie szefa FED Bena Bernanke przeszło raczej bez echa, gdyż w zasadzie nie padły tam żadne słowa mogące sugerować zmianę jego postrzegania obecnej sytuacji gospodarczej w USA. Jeśli chodzi o poziom inflacji w USA, to stwierdził on, ze pomimo iż inflacja bazowa według ostatnich danych wydaje się spadać, to FED potrzebuje jeszcze potwierdzenia w postaci kolejnych publikacji. Od strony technicznej bronił on większej istotności inflacji w ujęciu bazowym przy podejmowaniu decyzji w polityce monetarnej, gdyż według niego mocno „zakotwiczone” oczekiwania inflacyjne są buforem, który sprawia, że gwałtowne wzrosty cen towarów o największej zmienności cen, a więc paliw i żywności, nie przenoszą się na trwały wzrost presji inflacyjnej, który byłby możliwy, jeśli wzrost cen tych towarów doprowadziłby do nakręcania się spirali inflacyjnej.
Ogólnie rzecz biorąc wczorajsza wypowiedź Bena Bernanke nic nie zmieniła w oczekiwaniach rynkowych, a jedynie rozwiała wątpliwości części z inwestorów. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla gospodarki USA pozostaje więc brak podwyżek stóp do końca tego roku, co oznacza, że pogarszający się dysparytet stóp pomiędzy USA a innymi krajami rozwiniętymi będzie źródłem osłabienia dolara jeszcze przez jakiś czas. Dowodem na to jest reakcja rynku amerykańskich 10-latek, których rentowność powróciła poniżej poziomu 5%, co tylko potwierdza, ze rynek oczekuje właśnie takiego scenariusza.
Jeśli chodzi o złotówkę, to słabnący dolar pomógł jej w dniu wczorajszym, jednak zamieszanie związane z odwołaniem Andrzeja Leppera było czynnikiem, który nieco hamował proces umacniania się złotego, zwłaszcza względem euro. USDPLN ustanowił wczoraj nowe historyczne dno w okolicach 2,7270, natomiast spadki EURPLN powstrzymywało, obok kryzysu rządowego, umocnienie się wspólnej waluty względem głównych walut, dzięki czemu utrzymał się on w okolicach 3,77.
Krzysztof Gąska
FMC Management
www.fmcm.pl



