Blogi
Wypowiedzi specjalistów
To już ostatni dzień handlu w mijającym roku. Zgodnie z wszelkimi przypuszczeniami, okres ostatnich dwóch tygodni upływał w spokojnej atmosferze. Na duże ruchy poczekamy więc przynajmniej do stycznia.
W atmosferze zagrożenia i problemów strefy euro, uczestnikom rynku umykały nieco inne wydarzenia. Jednym z nich jest poprawa sytuacji w USA. Oczywiście jest ona nadal daleka od dobrej, jednak kolejne dane, przynajmniej od dwóch miesięcy, pokazują, iż coś się ruszyło. Czy jest to jedyne niemrawe drgnięcie, czy też wstęp do czegoś więcej, okaże się w ciągu następnych sześciu miesięcy.
Do końca roku mamy jeszcze tylko dwa dni. Wczoraj, po raz pierwszy od wielu sesji, wkradła się na rynek mała nerwowość. Dolar wyraźnie zyskiwał na sile. Eurodolar spadł tymczasem do najniższego poziomu od 11 miesięcy.
Przyczyny umocnienia dolara nie są do końca jasne. Bez względu na to, czy są to naturalne przepływy na koniec roku, czy też obawy związane z rosnącym napięciem wokół Iranu, obecny marazm będzie musiał się niebawem skończyć. Pierwsze wybicie niekoniecznie musi określać kierunek całego trendu – warto o tym pamiętać. Na początku stycznia, pokuszę się na swoim prywatnym blogu o analizę najważniejszych rynków w 2012 roku.
W miarę zbliżania się do końca tygodnia, a tym samym całego roku, coraz więcej uczestników tego spokojnego jak się wydaje rynku, może sobie uświadamiać nadchodzące ryzyko. Na razie jednak mamy spokój.
Jak się okazuje, na amerykańskim rynku terminowym mamy rekordowe poziomy koncentracji pozycji spekulacyjnych. Większość graczy obstawia osłabienie euro, angażując się w długie pozycje na dolarze. Podobna sytuacja miała miejsce w maju 2010, kiedy to euro odbiło się kilka tygodni później od dna.
Pomału budzimy się do życia po świątecznej przerwie. Nie pomaga senna atmosfera, z jaką mamy do czynienia na rynku już od siedmiu dni. Publikowane w tym tygodniu dane makroekonomiczne, również nie będą zachęcały do handlu.
Dziś publikacji będzie mało. Najpierw dowiemy się, jak przedstawia się sytuacja na amerykańskim rynku nieruchomości. Poznamy wartość indeksu SP Case–Shiller 20, określającego średnią cenę mieszkań z dwudziestu największych obszarów metropolitalnych USA. Dotrą do nas też najnowsze dane o poziomie zaufania tamtejszych konsumentów.
Tak jak można było się spodziewać, ostatni tydzień przed świętami upływa w spokojnej atmosferze. Wczorajsza sesja nic w tym względnie nie zmieniła i chyba dziś również nie należy spodziewać się niczego więcej.
Wczorajszy dzień był pełen publikacji makroekonomicznych. Najpierw mieliśmy serię danych z Wielkiej Brytanii, gdzie PKB w Q3 był nieznacznie wyższe od prognozowanego poziomu 0.5%. Zgodnie z ostatnim trendem otrzymaliśmy nie najgorsze dane z USA, gdzie spadła ilość wniosków o zasiłki i wzrosła wartość indeksu wskaźników wyprzedzających.
Niewielkie wrażenie na inwestorach zrobiła wczorajsza operacja LTRO. Euro próbowało wybić się górą, jednak próby te spełzły na niczym. Obniżono też długoterminowy rating dla Węgier.
Duże nadzieje wiązał rynek z wczorajszą operacją Europejskiego Banku Centralnego. To była pierwsza z zaplanowanych operacji LTRO. Po początkowych wzrostach i testowaniu poziomu 1.32, eurodolar zakończył dzień poniżej poziomu otwarcia. Na wykresie powstała świeca z dużym, górnym cieniem, który może teraz utrudniać dalsze wzrosty.
Drugim wydarzeniem dnia było obniżenie ratingu Węgier – dokonała tego agencja Standard&Poor's. Wcześniej podobny krok wykonał Moody’s, a już mówi się, iż na podobny ruch zdecyduje się agencja Fitch. Ważnych danych makro nie było wczoraj wcale. Dziś poznamy informacje z amerykańskiego rynku pracy, na temat wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Dowiemy się też, jakie nastroje panują za oceanem według Uniwersytetu Michigan.
Na koniec powrócimy do wykresu eurodolara. W normalnych warunkach wczorajsza świeca powinna być wstępem do dalszych spadków. Mamy jednak okres świąteczny, gdzie nikt chyba nie będzie decydować się na poważne transakcje. Jeśli eurodolar utrzyma się w okolicy 1.30 w tym okresie, to przetrzyma presję i otworzy sobie szansę na noworoczne odbicie.(wykres)
Sylwester Majewski Forex-Desk
Tuż przed pierwszą tego typu operacją Europejskiego Banku Centralnego, euro zyskuje na sile. Również i wczoraj, wspólna waluta zwyżkowała. Opublikowano dane w wielu przypadkach okazały się lepsze od prognoz.
Poprawę odnotowano na amerykańskim rynku nieruchomości, gdzie do poziomu 685 000 wzrosła ilość rozpoczętych budowli domów. Indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo, wzrósł według najnowszych publikacji do poziomu 107.20. Spodziewano się danych na poziomie 106.1. Indeks oblicza się na podstawie ankiet, prowadzonych wśród niemieckich przedsiębiorców. Poprawa nastrojów jest pozytywnym prognostykiem na przyszłość, w tym nerwowym dla Europy okresie.
Spokojem i brakiem zdecydowania rozpoczął się nowy tydzień. Poniedziałek był dniem wolnym od ważnych publikacji makroekonomicznych. Nie było więc pretekstu do większych ruchów. Informacje jakie napłynęły do nas w ciągu weekendu zostały przyjęte ze spokojem.
Wspominaliśmy wczoraj o śmierci Kim Dzong-Ila. Informacja ta przewinęła się przez wszystkie światowe media i komentowana była na wszystkie możliwe sposoby przez cały dzień. Jako że niewiele tak naprawdę wiemy o tym, co dzieje się za granicami Korei północnej, to też ciężko jest wyciągać wnioski, co do przyszłości tego kraju.
Tydzień który miał być kluczowym, mamy już za sobą. Euro w ostatnich dniach zawieszone było w próżni. Inwestorzy jakby bali się podejmować ważnych decyzji, czekając z tym na lepszy moment. Czy jednak lepszy moment jeszcze w tym roku nadejdzie?
W końcówce ubiegłego tygodnia, mieliśmy do czynienia z oczekiwanym obniżeniem ratingu. Mowa o Belgii, której długoterminowy ranking znajduje się teraz na poziomie Aa3. Obniżono też perspektywę ratingu Francji, do negatywnej. Z bardziej aktualnych wydarzeń trzeba podkreślić śmierć Kim Dzong-Ila. Geopolityczne implikacje wynikające z tej sytuacji są jeszcze trudne do oszacowania.
Po kilku dniach przygnębienia, na rynkach dało się wyczuć wczoraj nieco więcej spokoju. Główne indeksy giełdowe zakończyły dzień na niewielkim plusie, natomiast główne waluty wytraciły chwilowo swój impet.
Za jedną z przyczyn tego stanu rzeczy trzeba uznać wczorajszą aukcję hiszpańskich obligacji. Zakończyła się dużo większym powodzeniem niż się tego obawiano. Sprzedano niemal dwa razy więcej obligacji niż oczekiwano. Czy był to tylko jednorazowy wystrzał optymizmu, dowiemy się już niebawem.
|
Najnowsze komentarze
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 148 gości
|